Człowiek

W ciągu wielu stuleci człowiek szukał czegoś poza sobą, poza materialnym dobrobytem - czegoś, co nazywamy prawdą, rzeczywistością w jej stanie pozaczasowym, czegoś, czego nie mogą zakłócić niesprzyjające okoliczności, myśli, ludzkie zepsucie czy cywilizacja techniczna i konsumpcyjna. Człowiek zawsze zadawał sobie pytanie: „Czym jest wszystko wokół? Czy życie ma w ogóle jakiś sens?” Widząc nieustanny chaos, brutalność, rewolucje i wojny, nie mające końca rozłamy na tle religijnym, ideologicznym i narodowym, człowiek pyta z poczuciem głębokiego niepokoju: „Co należy czynić? Czym jest to, co nazywamy życiem? Czy istnieje coś poza nim?” I nie znajdując tej bezimiennej rzeczy, która ma tysiące imion i która od wieków stanowi przedmiot ludzkich poszukiwań, człowiek uczył się, poznawał, bezustannie czuł się wyobcowany, nieświadomy. W ciągu całego naszego ziemskiego życia, nauczyciele, autorytety święci i dzieła zapewniają nas, że jeżeli będziemy dopełniać pewnych obrzędów, powtarzać pewne modlitwy, stosować pewne rytuały, tłumić pragnienia, kontrolować myśli, wyciszać namiętności, ograniczać swe apetyty i powstrzymywać się od zaspokajania seksualnych pragnień, to dzięki takiemu umartwieniu umysłu i ciała znajdziemy coś poza samym życiem. To właśnie czyniły w ciągu wieków miliony tak zwanych religijnych ludzi, zmuszając swoje umysły do uznania jakiegoś ustalonego wzorca myślenia. Ale umysł udręczony, umysł złamany, umysł, który pragnie uciec od wszelkiego zgiełku, który wyrzekł się zewnętrznego świata i z powodu dyscypliny i konformizmu staje się tępy - jeżeli taki umysł, choćby najdłużej szukał, cokolwiek znajdzie, to znajdzie to tylko na miarę własnego zniekształcenia.