Na pytanie o to, czy istnieje w człowieku prawda, rzeczywistość, czy w tej ziemskiej istocie zawarty jest cały świat? - jakkolwiek zechcemy nazwać problem, który nas dręczy - nie udzielą nam odpowiedzi ani księgi, ani kapłani, ani filozofowie. Oprócz nas samych nikt i nic nie odpowie nam na te pytania dlatego też musimy poznać siebie. Niedojrzałość polega jedynie na zupełnej nieznajomości siebie. Zrozumienie samego siebie jest początkiem mądrości – maleńkiej siostry niewysłowionego wszechświata. Wyruszenie na poszukiwanie własnego „Ja” jest niezwykłą podróżą naszego serca, wyprawą w głąb siebie, która może zaowocować niecodziennym odkryciem – odnalezieniem „drzwi” i „klucza” do odmiennego świata, nazywanego przez niektórych obłędem. W nim nie ma niezdecydowania czy połowicznych decyzji opartych na półprawdach. Do oceny świata używa się obu części niezawodnego systemu: chłodnego umysłu i gorącego serca.
W środku duszy, serca, umysłu, z chwili na chwilę, z dnia na dzień podróżując w głąb siebie jesteśmy w stanie zakochać się we własnym życiu. Istotą tej miłości własnej jest głęboka wdzięczność za cud niepowtarzalności świata. Każdy z nas jest jedynym, który będzie kiedykolwiek istniał w tym kształcie. Odkrywając świat w nas przekonujemy się o tym. Jest to niezaprzeczalnie wpisane w każdą komórkę naszej egzystencji. Nasz podpis DNA jest wyłącznie nasz. To w jaki sposób reagujemy na nasze odkrycia, unikalność naszego Ja i sposób w jaki się ona objawia jest procesem poszukiwania własnej wartości, jest swoistym użyciem „klucza”, który posiadamy do otwarci Wrót Świata, do odkrycia naszego miejsca we wszechświecie, wśród innych